Z mniejszą lub większą regularnością - zależnie w znacznej mierze od zasobów mej bajarskiej "kabzy" - staram się poszerzać swój księgozbiór. Przyznam, że... może nie zawsze racjonalnie, bo z ogromem opowieści przecież "nic nie zrobię i na nich nie zarobię". ;) Ot, jako bajarz zajmuję się głównie opowieściami naszymi, regionalnymi, więc... po co mi jakieś polinezyjskie? A jednak - bo chociaż żyję tu i teraz, to interesuje mnie cały świat. I to przekłada się także na zawartość mojego regału i... głowy, bo przecież także opowieści, których sam raczej nigdzie dalej nie poniosę, pozostają w głowie i kształtują moją wyobraźnię, także mój warsztat. :)
Polinezję zawsze lubiłem i lubię, i tylko przykro, że nigdy tam nie dotarłem, nawet nie opuściłem nigdy Europy. :( Mam mały zbiorek polinezyjskich mitów, legend i baśni - i to, choć może trudno w to uwierzyć, po polsku! :) Teraz zaś z radością witam kolejną książkę. I wiem, że się na niej nie zawiodę, bo i autor ceniony, i mity o wielkim Maui zacne i słynne, obejmujące bez mała cały Pacyfik! Część z nich znam całkiem nieźle, ale... na pewno nie wszystkie, nie wszystkie! Pewnie nikt, nawet znawcy kultury polinezyjskiej (w tym maoryjskiej) nie znają ich wszystkich - tak bardzo są mnogie! Maui wielkim żeglarzem był, ale i herosem - heroicznych prac wykonał niepomiernie więcej, niż słynny w Europie Herkules! I przeżył wiele fantastycznych przygód...
A koty? Ja sam mam psa... A pies ma mnie - z pełną wzajemnością. ;) Jestem ogólnie "zwierzolubny". Moja "partnerka w bajarstwie" - Anastazja, bardziej formalnie (tak ma "w papierach:) nazywana Małgorzatą - także, tylko ona z kolei jest miłośniczką kotów. To dobrze. Koty są także fantastycznymi zwierzętami i... chyba bardziej obecnymi w kulturze, niż psy. W każdym razie odnoszę takie wrażenie. Jest wiele baśni i bajek o kotach - nie tylko słynny "Kot w butach" - w folklorze chyba każdego kraju, przynajmniej w naszym "obszarze kulturowym". Ba! Nawet w wierzeniach religijnych - np. starożytnego Egiptu! Moja psina, ruda suka ze schroniska, uwielbia koty, lecz... jako zwierzynę łowną! ;) Śmieję się, że "uwielbia kotu pogonić kota"! Ha, ha, ha... A ja uwielbiam koty miziać i ich mruczenie. :) No i koty w baśniach - chociaż nieraz bywały... wcieleniem diabła, i choćby dlatego towarzyszyły zwykle (chociaż nie wyłącznie!) czarownicom, jako ich "chowańce".
Tak, chętnie poczytam "kocie bajędy"! :) Zresztą sam chciałbym także i o zwierzętach opowiadać - naszych towarzyszach, przyjaciołach... Mamy wszak z nimi tysiące lat wspólnej historii, wspólnego życia! Psy zaczęliśmy oswajać między 20 a 40 tysiące lat temu, w tzw. "paleolicie". Kot jest z nami znacznie krócej - bo "zaledwie" niespełna 10 tysięcy lat. Jakże to więc, że bardziej opanował "świat baśni"? Obie te grupy zwierząt nam najbliższe - chociaż zaprzyjaźnić można się z wieloma innymi. :)
Obie książki są z poznańskiego Wydawnictwa "Replika", które od kilku lat konsekwentnie rozwija swą znakomitą serię "Wierzenia i Zwyczaje", z dość dużą regularnością "podkarmiając" takich nienasyconych pasjonatów, jak ja. ;) Chociaż ich szata graficzna jest bardzo skromna - bo też nie są adresowane dla dzieci, a dla ludzi, którzy jakoś obywają się bez ilustracji ;) - to jednak poziom jest niesamowity. W serii tej pojawiają się i nowości, i książki stare a dotąd po polsku nie publikowane, i pozycje "klasyczne", wznawianie niekiedy po dziesięcioleciach. Nie ma więc nudy! ;)
Te dwie książki to takie dwie prawdziwe NOWOŚCI. Bo w "dzisiejszej poczcie" ogólnie przyszło jeszcze więcej pozycji, ale... o tym zaś. :)
Te dwie książki to takie dwie prawdziwe NOWOŚCI. Bo w "dzisiejszej poczcie" ogólnie przyszło jeszcze więcej pozycji, ale... o tym zaś. :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz