piątek, 10 kwietnia 2026

Bajarski podarek z Puszczykowa

 Trochę zaczyna być tak, że... kolejny dzień - kolejne legendy.

Tym razem w odpowiedzi na moje zapytanie do Urzędu Miejskiego w Puszczykowie - moja kolekcja wzbogaciła się o ich mutację "Legend Wielkopolski" Wydawnictwa Quixi Media. Przyszedł też przemiły list od... samego Pana Burmistrza! :) Czekam jeszcze m.in. czy coś dla mnie znajdzie sąsiednia Mosina. Mam nadzieję, że tak... :) 

...są to bowiem tereny bardzo ciekawe i miłe memu sercu. W Puszczykówku bowiem - lecz w jego części przynależącej obecnie do Mosiny, nie do Puszczykowa - osiadł przed wielu, wielu laty mój prastryj, brat mojego dziadka ze strony mamy, Józef Woliński. Był on słynnym śpiewakiem operowym, solistą Opery Poznańskiej - tenorem, o którym bodajże Jerzy Waldorff powiedział kiedyś, że był lepszy od... słynnego Jana Kiepury. A że nie był tak popularny to w znacznej mierze wynika z faktu, że nie nagrywał płyt, gdyż ówczesna technika nie radziła sobie ze skalą jego głosu. Po dziś dzień w Puszczykówku mieszka jeszcze resztka jego potomków. Dlatego też próbuję poznać te okolice także od strony bajarskiej.

W podarowanej mi pięknej książce legenda puszczykowska jest tylko jedna - "O rusałce, co na chłopców polowała". Bajęda ta wiąże się z przepływającą koło miasta rzeką Wartą. Pozostałe legendy, jak to u tego wydawcy, reprezentują cały obszar woj. wielkopolskiego. Ta jedna jedyna legenda to... No, dla mnie trochę mało i oznacza tylko to, że... trzeba szukać dalej, nie poddawać się! Na ziemiach nadwarciańskich, na skraju ogromnych lasów Wielkopolskiego Parku Narodowego, musi być coś jeszcze. Ale... to piękna bajęda, chociaż ma zdecydowanie współczesny charakter. No i... rusałki zaliczają się do moich ulubionych "istot magicznych" - często uroczych, chociaż przy tym mrocznych i niebezpiecznych. W źródłach etnograficznych są zapiski wierzeń udowych, według których potrafiły zadać człowiekowi śmierć albo wodząc go i topiąc, albo w doprawdy niezwykły i wyrafinowany sposób - zatańcowując go na śmierć. I taki właśnie charakter i sposób działania przypisany został Puszczykowskiej rusałce.

To bardzo cieszy, że Puszczykowo docenia stare legendy i bajędy, także resztki dawnych wierzeń, i stara się je ożywiać, a także że widzi w nich potencjał promocyjny dla swego miasta. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O teatrze ilustracji - kamishibai

Zajmuję się głównie teatrem ilustracji. Ta forma sztuki bajarskiej wywodzi się aż z dalekiej Japonii i po japońsku nazywa się "kamishib...