sobota, 7 lutego 2026

O planach i marzeniach

 Alea iacta est. :)

Przygotowałem i wysłałem ofertę teatrzyku kamishibai do jednego z najważniejszych muzeów wielkopolskich. Muzeum to co roku organizuje Noc Kupały - bodaj najstarszą taką imprezę w Polsce. Mieliśmy już przyjemność - i to dwukrotnie! - tam występować, ale w zupełnie innym składzie, pod zupełnie innym szyldem, a teraz mamy nadzieję tam wrócić jako Grupa Bajarzy "WędrujeMY". To naprawdę duża sprawa, bo impreza z tradycjami i wielką renomą, przyciągająca gości nie tylko z Wielkopolski, ale z całego kraju. To także dla nas spore wyzwanie - specjalnie na nią bowiem realizujemy nową opowieść. 

Jeśli się uda, to będzie dla nas naprawdę WIELKA SPRAWA! Nie ukrywam, że i ja, i moja artystyczna partnerka, jesteśmy osobami z niepełnosprawnością - nie, nie na wózkach inwalidzkich, nie aż tak, ale jednak... ;) Działania artystyczne są dla nas formą terapii. A i zarobek na tym jest bardzo istotny i potrzebny, bo... wszystko kosztuje, a gdy są problemy ze zdrowiem i sprawnością, te wydatki jeszcze mocno rosną. De facto więc zaangażowanie nas jest bezpośrednią pomocą osobom niepełnosprawnym.

Mam ogromną chęć na tą imprezę, bo robimy ciekawą opowieść "kupalnockową", ale też nie tylko dlatego... Znam bowiem i inne legendy związane z tym miejscem, które można opowiedzieć w klasyczny, bajarski sposób. A to legendy sięgające czasów Bolesława Chrobrego i nawet Lecha! Z czego te ostatnie są mniej znane. Ogólnie jest to jedno z najbardziej fascynujących - tak pod względem historycznym, jak i legendarnym - miejsc w Polsce.

A gdy już wszystko miałem gotowe i posłałem, pojawił się i kolejny pomysł - by wysłać podobną ofertę także i do innego znanego muzeum, robiącego imprezę jeszcze większą, jak chodzi o skalę, pod każdym względem... To także impreza z tradycjami - chociaż nie aż tak długimi, jak ta pierwsza, to jednak sięgającymi lat 90-tych XX wieku, jeździłem na nią jeszcze jako uczeń jednego z gnieźnieńskich liceów. Ma także wielką renomę i "rozpoznawalność", a jej obsada jest nawet międzynarodowa.

Ano... do odważnych (i szalonych!) świat należy, szak tak? My tak lubimy naszą sztukę, że potrafimy ją robić nie tylko w jeden wieczór, ale cały dzień, i nawet kilka dni pod rząd też. 
Bajarski maraton? Och, to dla nas żaden problem! ;) Ani nic nowego...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O teatrze ilustracji - kamishibai

Zajmuję się głównie teatrem ilustracji. Ta forma sztuki bajarskiej wywodzi się aż z dalekiej Japonii i po japońsku nazywa się "kamishib...