Swego czasu wraz z Przyjacielem prowadziliśmy cotygodniowe zajęcia artystyczne z dziećmi ze Świetlicy Środowiskowej "Dzieci z Chmur" w Gnieźnie. Przez szereg tygodni pracowaliśmy z nimi nad realizacją dwóch opowieści w formie teatru ilustracji. Jedna to była perska baśń "Leń i szczęście. Druga zaś to ich własna opowieść o sobie, swojej świetlicy. Ale postanowiliśmy też przedstawić im podczas tych zajęć także interesujące baśnie - dłuższe lub krótsze - z różnych stron świata.
Na jedno z takich spotkań przygotowałem krótką baśń afrykańską "Jak Księżyc walczył ze Słońcem". Spisał ją i opublikował w swojej książce pt. "W cieniu góry Lam" o. Jarosław Różański OMI, który wiele lat przepracował na misjach w Kamerunie. I właśnie stamtąd, z północnego Kamerunu, pochodzi ta opowieść.
Baśnie afrykańskie nie są u nas tak znane, jak chińskie czy japońskie. A przecież jest to kontynent bardzo bogaty i zróźnicowany kulturowo. Dlatego właśnie postanowiłem sięgnąć właśnie do tych tradycji. Ale nim dzieciaki wysłuchały opowieści, otrzymały zadanie z... geografii - najpierw wskazać na wielkim globusie Kamerun, potem zaś na jego mapie wyszukać region Garoua, z którego pochodzi ta opowieść.
O. Jarosława, który ją spisał, poznałem wiele, wiele lat temu - jeszcze w latach 90-tych. Pracowałem wówczas - z tym samym moim Przyjacielem, Markiem, zresztą w gazetce młodzieżowej "Bogaci Młodością". Otrzymaliśmy zaproszenie na poważną konferencje misjologiczną z okazji 25-lecia pracy polskich Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej (OMI) w Kamerunie. I oczarował mnie pasją, z jaką opowiadał o Afryce i pracy misyjnej pośród jej mieszkańców.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz