Nie wiem jak do kogo, ale do mnie Gwiazdor - jak u nas w Wielkopolsce mawiano na Świętego Mikołaja (jak zwał, tak zwał) - juź zawitał. Szamotulski Gwiazdorek! Bowiem mój przyjaciel i mistrz, Łukasz z Szamotuł - jak słynny kompozytor Wacław, też świetny, tylko fach inny, bajarski ;) - przesłał mi taki oto przesympatyczny pakiecik:
Kurna, się nie spodziewałem, więc zaskoczenie było ogromne i bardzo miłe. Filcowe ozdoby już zawisły na choince. Życzenia zaś rozgrzały serce i... motywują wielce do pracy. A książka? No książka to skarb przewspaniały! Z bajaniami, rzecz jasna.
A jest to książka "Kto nie wierzy, niech sprawdzi. Bajki Lasowiaków i Rzeszowiaków", wydane przez Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej. A więc Podkarpacie! Te rejony zaś to dla mnie wciąż "terra incognita", jak chodzi o kulturę ludową, w tym bajędy. A spodziewam się, że jest ona bogata i różnorodna, bardzo ciekawa. Wiele więc sobie po tej książce obiecuję i jestem za nią ogromnie wdzięczny! Póki co zachwyciła mnie już graficzną oprawą i... mam chętkę jak najszybciej zagłębić się w treść!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz