Mam ogromny sentyment do świata naszych przodków i ich wierzeń. Spośród bóstw i demonów słowiańskich największy sentyment mam do Leszego, zwanego także Gajowikiem, Borowym... Chyba także po prostu Borem - jeśli tak to przyjąć, to zawołanie i pozdrowienie myśliwych: "Darz Bór!" nabiera prawdziwego sensu. Pokochałem Leszego, bo... kocham las, przyrodę, zwierzęta - a więc jego "królestwo"! Bardzo lubię też o nim opowiadać.
Wielką przyjemność sprawiła mi pieśń, na jaką właśnie trafiłem, w wykonaniu projektu Szepty Starych Drzew. Posłuchajcie, proszę. :)
Projekt jest realizowany z pomocą AI, co budzi mój sprzeciw, bo trudno mi wytwór AI traktować jako sztukę, ale... Utwór ten to naprawdę "strzał w samo serce" kogoś takiego, jak ja - miłującego słowiańskość, nasze prastare tradycje, dzieje, kulturę, mitologię... Moje "bajarskie serce" pochłonęło tą pieśń, przyswoiło sobie, ożywiło się nią. Sama pieśń jest zresztą głęboko nasączona baśniową treścią i klimatem. Mnie starczyło jedno odsłuchanie (!!!), by poczuć i doświadczyć - od razu zostałem wciągnięty w głąb! To jest to, co kocham - opowiadanie świata naszych przodków, sięganie do naszych korzeni, w głąb nas samych, odkrywanie naszej słowiańskości, słowiańskiej duszy i tożsamości.
Takie opowieści to zawsze tylko jakaś interpretacja czy gdybanie, jak ten świat naszych przodków naprawdę wyglądał - w co wierzono i jak praktykowano, jak postrzegano i jak przeżywano. "Na pewno" bowiem wiemy bardzo niewiele - w znacznej części opieramy się tylko na "być może". Może było tak, a może inaczej? Ale chyba żaden rzetelny badacz nie powie: to na pewno było tak a tak! Wiele możemy się dowiedzieć ze starych baśni, ale musimy je zbierać tu i tam, z różnych miejsc i tradycji lokalnych, i zestawiać ze sobą, porównywać, szukać podobieństw i różnic, zastanawiać się, czy mówią o tych samych bytach - demonach, jak np. Leszy, pod różnymi imionami - czy też o różnych. Nie wiemy w gruncie rzeczy, czy były bóstwa i demony wspólne wszystkim Słowianom, czy też nie. Takie bajania, i takie pieśni, to trochę "patchworkowa robota" - zszywanie różnych kawałków, próba pozbierania ich jakoś tak, by stworzyć z nich JEDNO.
No, piękna jest ta pieśń! Czy odzwierciedla duchowy świat naszych przodków? Może tak, może nie - albo coś "pomiędzy". Czy to ważne? Nie jesteśmy przecież naukowcami, którzy muszą "twardo stąpać po ziemi" i trzymać mocno faktów, jak to tylko możliwe. Bajarz i... pieśniarz... hmmm! Czy w tym wypadku osoba tworząca z pomocą AI. ....mają tą piękną i świętą wolność, że mogą "rozpiąć żagle" i dać się unieść, jak mówi serce i czuje dusza. I to jest piękno - także tej pieśni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz