piątek, 22 sierpnia 2025

Wspominkowo

Kilka lat temu koledzy bajarze wymyślili bajarskie spotkania on-line. Przede wszystkim warsztatowe ale oczywiście największą radością było proste dzielenie się opowieściami.. Wraz z moim przyjacielem, niestety nieżyjącym już Markiem, ochoczo się wówczas w tą inicjatywę włączyliśmy. Na jedno z takich spotkań w naszej pracowni urządziliśmy nawet niemal studio. Ja opowiadałem jedną z moich ulubionych baśni własnego autorstwa, o karczmarzu - rozbójniku z Waliszewa koło Gniezna. Bardzo, bardzo mroczną, ale... ja bardzo lubię takie mroczne klimaty.

 
 
Dużym wyzwaniem było dla mnie tak napisać tą legendę, czy może bardziej mroczną baśń, by, chociaż nie adresowana do dzieci, mogła być jednak przy dzieciach opowiadana. Rzecz w tym, że zawiera scenę brutalnego mordu, której dzieciom trzeba było oszczędzić. Znalazłem takie sprytne - jak sądzę - rozwiązanie, że nie pokazałem jej w treści bezpośrednio, a wyszedłem niejako w opisie poza karczmę, pozwalając się tej brutalnej scenie rozegrać niejako "za zasłoną" jej ścian. Myślę, że jest to dobre rozwiązanie, które potem zastosowałem także w innej opowieści - bo istnieje legenda o... poczęciu Mieszka I. A o tym, jak się poczyna człowiek tak samo, jak i o tym jak ginie, trzeba wiedzieć komu i jak opowiadać. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O teatrze ilustracji - kamishibai

Zajmuję się głównie teatrem ilustracji. Ta forma sztuki bajarskiej wywodzi się aż z dalekiej Japonii i po japońsku nazywa się "kamishib...